Kolczyki z akwareli
Co jest najlepsze w robieniu Aquarelek?

Że nowa kolekcja może powstać wszędzie, gdzie dopadnie mnie natchnienie. Na plaży, na kolanie, na trawie, w Okoninach Nadjeziornych i Hiszpanii…

Że za każdym razem jestem zaskoczona i zachwycona efektem końcowym

Że tak się wam podobają, a ja pławię się w komplementach i słodkich słówkach

Że najlepiej wychodzą te robione podczas słuchania audiobooków. Tak… To jest zdecydowanie najlepsze…
Historia
Z nadmiaru niezbyt udanych prac malarskich. Ciężko było mi wyrzucić niektóre akwarele, bo chociaż jako całość prezentowały się przeciętnie, to miały fragmenty bardzo przyjemne.
Bez żalu więc je pocięłam i zrobiłam z nich Aquarelki. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się, że będą aż tak efektowne.
Po raz pierwszy w życiu jestem zachwycona moim dziełem. Serio. Życzę każdemu, żeby doświadczył takiego doznania..
Fakty i mity

Aquarelki są antyalergiczne i nie uczulają. Do ich wyrobu używam sztyftów i bigli ze stali chirurgicznej.
Testowałam też Aquarelki na ludziach, a konkretnie na bardzo uczulonych koleżankach (niektóre dotąd mogły nosić
tylko tytanowe kolczyki, bo uczulały je nawet na złoto i srebro) i przy rozsądnym używaniu*
nie zanotowałam reakcji alergicznej.
*Rozsądne używanie oznacza noszenie Aquarelek przez max kilka godzin, nie
kąpanie się w nich, zdejmowanie do snu.

Dotąd to odradzałam, chociaż spokojnie wytrzymywały lekki prysznic.
Jednak ostatnio wymyśliłam autorską metodę wytwarzania wodoodpornych Aquarelek.
Przeszły pozytywnie próbę wody i chociaż poległy na próbie wrzątku (tak, ugotowałam je w celach naukowych), to można się w nich kąpać bez obaw. Nie rozkleją się, chociaż nie dam sobie
głowy uciąć, czy substancje chemiczne (chlor, szampony, etc.) nie wpłyną na ich
przejrzystość.

Dla dziewczyn:
- które traktują biżuterię jako lokatę kapitału, gdyż cała wartość Aquarelek to ich wdzięk i
barwy
- którym harmonię życiową zaburza nierówność Aquarelek

Bo jak już mi zostają ostatnie kolczyki do parowania, to często nie tworzą par, ale trójkąty, a
nawet czworoboki. Jeśli pasują, to tak zostaje.
Taki specjalny bonus dla posiadaczek kilku dziurek w uchu

Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Ponieważ proces tworzenia Aquarelek składa się z
wielu etapów.
Jak przychodzi czas na nową kolekcję robię ją wszędzie i przy każdej okazji - na kawie z
koleżanką, podczas emocjonującej rozgrywki w Splendor, na plaży, na kolanie, na trawie…
Pracuję bez wytchnienia i przerw przez ok. dwa tygodnie, a efektem jest cała kolekcja -
kaszubska, makowa, owocowa, leśna, jeziorna…
Ale ile czasu powstają jedne Aquarelki? Nie wiem. Dwa tygodnie?

Nie, nie znoszę tego. Zawsze oczekiwania rozmijają się z efektem końcowym. Gdy staram
się sprostać oczekiwaniom, ręka mi drętwieje i pędzel opada.
Ale…
Chętnie przyjmuję sugestie 🙂 Tak powstała akwarela makowa.
Na jednym z jarmarków pewna bardzo fajna dziewczyna zwróciła uwagę na niedobór
czerwieni w asortymencie. Przy następnej okazji miałam dla niej niespodziankę - Aquarelki
makowe.
Ależ zrobiłam jej przyjemność 😀
Nieopatrznie zapytałam czy ma dla mnie kolejną inspirację. - Kwitnący rzepak -
odpowiedziała okrutna kobieta.

Bo to mój ulubiony kolor. Czasami nakładam sobie szlaban na niebieskie farbki, a potem i tak przyłapuję się z błękitnym pędzlem w dłoni.

Dla dziewczyn:
- które które mają niespożyty apetyt na kolory
- które potrzebują fantazyjnego akcentu nawet w bardzo formalnym stroju
- które lubią biżuterię niepowtarzalną. Dosłownie niepowtarzalną, bo każdy kolczyk jest inny.
- którym nie przeszkadza, że każdy kolczyk jest inny
- które lubią bawić się modą, kolorem, fasonem
- które lubią mieć dużoooo baaardzo ładnych kolczyków